Dzisiaj jest: 6.12.2019, imieniny: Dionizji, Leontyny, Mikołaja

Bezpieczeństwo naszych dzieci przede wszytkim.

Dodano: rok temu Czytane: 433 Autor:

Kiedy pieniądz stawiany jest ponad bezpieczeństwo. Artykuł zapożyczony od osiemgwiazdek.blog.spot.

Bezpieczeństwo naszych dzieci przede wszytkim.
Warto przeczytac. Pan Jakub Paluch popisał się WIEDZĄ na temat bezpieczestwa naszych maluchów a nie pseudo-komercyjnym bełkotem, ktòry z prawdą nie ma nic wspólnego.Pan Maciej, o
którym mowa, to zwykły oszust oraz ignorant, ktòry ma na uwadze profit a nie dobro dzieci przewożonych autami. Wstyd, że TVP2 w ogóle śmiało coś tak bzdurnego wyemitować...

Ja wczoraj akurat spałem do południa ale wy nie, więc od rana zalała nas fala linków do jednego z programów TVP.
Mianowicie w Pytanie na śniadanie gościem był pan Maciej, gość od Smart Kid Belt. Panowie od SKB zawsze zachęcali do merytorycznej dyskusji, zatem (mimo że moje ostatnie pytania pozostały bez odpowiedzi) pozwolę sobie do takiej dyskusji zaprosić. Ponieważ teraz robi się personalnie i zwracam się bezpośrednio do Pana Maćka to miło mi, z tej strony Jakub.
Nawet nie wiem gdzie zacząć więc po prostu po kolei.
Pan od razu z grubej rury:
"Jeśli chodzi o parametry bezpieczeństwa bije na głowe wszystkie... (tutaj Pani w kimono przerwała, ku mojej irytacji)"
Chciałbym się dowiedzieć CO takiego jest bite na głowę przez Smart Kid Belt. Czy naprawdę miał Pan zamiar powiedzieć "wszystkie inne urządzenia jak foteliki i podstawki"? Jeśli tak, na jakiej podstawie wysnuł Pan taką śmiałą teorię? Ja się domyślam, bo prowadziliście taką retorykę opierając się na badaniach Lotty Jacobsson z Volvo. Tylko nie wiem, czy was ominęła jej odpowiedź, czy może zapomnieliście to przypomnę- Lotta napisała, że powoływanie się na jej badania dotyczące poddupników i fotelików w kontekście urządzenia takiego jak Smart Kid Belt to nadużycie, gdyż urządzenie to nie podwyższa dzieci tak jak poddupek. Jeszcze przypomnę jej słowa:
"– Moja prezentacja jest interpretowana niepoprawnie. Nie ma w niej nic, co sugerowałoby popieranie urządzeń zmieniających położenie pasa bezpieczeństwa bez zapewnienia podniesienie pozycji dziecka w samochodzie."
"Prawdopodobnie lepiej zapiąć dziecku same pasy, niż tego rodzaju urządzenie".
Takie dwa cytaty. Wygląda to trochę tak, jakby Lotta uważała przeciwnie niż Pan co do jakości takiego urządzenia. A to nie byle jaki autorytet-Lotta ma na uniwersytecie w Goteborgu tytuł "adjunct professor in automotive safety" oraz jest specjalistką w Volvo Cars Safety Centre. Dam link, żeby nie było: http://www.brd24.pl/…/dr-lotta-jakobsson-volvo-urzadzenia-…/
Dalej: "Tradycyjne urządzenia na dole prowadzą pas, tutaj nisko, pod brzuszkiem i na udach, tak jak fotelik na przykład (...) Patrzymy żeby tutaj było na środku (pokazując bark) a tutaj jak najniżej (pokazując miednicę)"
Proszę mi wyjaśnić, bo lekko zdębiałem. W jaki sposób mamy "patrzeć, żeby było jak najniżej"?. Smart Kid Belt nie posiada żadnego systemu prowadzącego pas biodrowy, w studio usilnie dociska Pan ręką pasy w dół a one skubane wracają z powrotem do góry, ponieważ nic ich w dole nie przytrzymuje. Nie ma żadnego sposobu, żeby zrobić "jak najniżej" ponieważ to urządzenie nie spełnia jednej z podstawowych funkcji- nie podwyższa dziecka. Jak robię parę lat w fotelach, tak zawsze dobór fotelika 15-36 opiera się m. in. na sprawdzeniu, czy pas biodrowy poprawnie przechodzi przez miednicę dziecka. "Dokładnie tak samo jak w innych urządzeniach!" mówi Pan i tutaj mam zgrzyt ponieważ jest to fizycznie niemożliwe aby SKB robiło "dokładnie tak samo" nie posiadając dokładnie tych samych elementów co normalny fotelik czy podkładka, nie podwyższając dziecka i nie posiadając prowadnic pasa biodrowego. To myślenie życzeniowe. Praktycznie na każdym zdjęciu promocyjnym, na którym dziecko jest zapięte w wasz produkt, pas biodrowy leży na podbrzuszu. Jak to rozumieć? Jak ten pas ma się znaleźć tam, gdzie go Pan kieruje ręką?
"Produkt jest przetestowany we wszystkich laboratoriach w świecie".
Fiu fiu fiu...tych laboratoriów to jest w cholerę i jeszcze trochę. Być może to taki lapsus językowy i chodziło tylko o to, że macie wszystkie możliwe homologacje. Czy tak? Ale zaraz.. wasz Fanpage tydzień temu odpisał pewnemu użytkownikowi, że nie posiadacie jeszcze homologacji na Australię. To macie wszystko czy nie macie? Żeby było śmiesznie- na Australię wystarczy homologacja europejska lub z USA. Czyli jednak macie. Ale kołowrotek, panie Macieju, czy wy tam wiecie w ogóle co macie??
To idąc dalej. ADAC też macie? Nie macie. Jakby nie patrzeć laboratorium. RACE? OAMTC? Nie? Nie. OK!
"Japończycy oszaleli na punkcie tego urządzenia"
Czy można prosić o jakąś nazwę tego na rynek japoński? Bo nie chcę mi się wierzyć, że produkt na którego punkcie oszaleli nie ma swojej wersji językowej na stronie a ani Smart Kid Belt ani ClypX (pod tą nazwą hula w USA) nie ma wersji Japońskiej na www. To zwykła ciekawość.
"Nie ma drugiego takiego urządzenia, które miałoby tyle certyfikatów bezpieczeństwa, co nasze"
Trzy sekundy zajęło mi znalezienie takiego. Kolejne dwie sekundy i mam już drugie. Panie Maćku, uczciwie popatrzmy najpierw co "macie". Macie homologację europejską wydają przez TDT i macie homologację na USA. Tym się chwalicie. Koniec. Dla kontekstu- homologacja to absolutnie podstawowy wymóg, który należy spełnić, żeby być na rynku. Nie interesuje mnie USA bo jesteśmy tu, także popatrzmy co macie. Macie homologację. Macie DOKŁADNIE to samo, co posiada KAŻDY fotelik, podkładka dostępne w markecie, sklepie z fotelikami, wszędzie. Czy się mylę?
Wróćmy zatem do tego, że nie ma takiego drugiego urządzenia, Ciach- Diono Monterey II- homologacja na EU- jest. Homologacja na stany- jest. Już mamy remis. A tu jeszcze ADAC jest, czyli w zasadzie coś, co bije tamte dwa na głowę. I przy okazji Warentest, Oamtc i cały ten kram. No to jak? Chyba, że macie coś więcej i się nie chwalicie?
"Od 20 lat buduję foteliki, ale już tego nie robię bo to (pokazuje na SKB) jest lepsze!"
To ciekawe, gdzie Pan robił? I znów wraca pytanie z początku- na jakiej podstawie uważa Pan, że to jest lepsze? Lekko tu już trąci desperacją.
"W Polsce nie ma branży fotelikowej, ja jestem jednym z niewielu ludzi w naszym kraju, którzy (i tutaj następuje ostra autopromocja, nawet nie chce mi się wklejać"
Jakoś tak od 10 lat w Polsce robi się foteliki. A od kilku na poważnie. To dziwne, że nie słyszał Pan o Avionaut - driven by care. Generalnie firma robi aktualnie fotele, które nie odstają od silnej, europejskiej czołówki. Z produkcją w Polsce! I coś Panu powiem- Avionaut w lutym robi konferencję o bezpieczeństwie, zaproszony jest Tommy Pettersson, gość co wymyślił Plus Test (zna Pan na pewno po 20 latach). Pan wpadnie, Tommy wyłuszczy, dlaczego pas barkowy idący blisko szyi to nic strasznego, za to pas biodrowy idący po brzuchu to ogromne zagrożenie. Mnie wyjaśnił jak, go kiedyś odwiedziłem w Swedish National Road and Transport Research Institute. To są podstawy podstaw,
"Bierze się takie raporty z testów, nie gwiazdki, nie punktacje tylko przeciążenia...proste!"
Faktycznie, w przypadku SKB nie patrzymy na gwiazdki, bo ich nie ma. A gdyby były? Podobne, choć bardziej rozbudowane urządzenie- Mifold uskrobało całą jedną na pięć, jeśli mnie pamięć nie myli. Nie mnie gdybać.
Panie Maćku, proszę podać jedną prostą receptę, w jaki sposób zwykły rodzic ma porównać przeciążenia i wybrać? Skąd ma wziąć tę wiedzę? Gdzie w internecie można znaleźć przeciążenia w innych urządzeniach do porównania? Na waszej stronie jest test porównawczy z fotelikiem "jakimś" ale chyba nie implikuje Pan, że porównanie z jednym, na oko mocno budżetowym fotelikiem, oznacza automatycznie porównanie ze wszystkimi fotelikami dostępnymi na rynku? To byłoby nadużycie. No i to nadal test homologacyjny, któremu daleko do restrykcyjności testu ADAC. Każdy fotelik czy urządzenie, które w ADAC otrzymało dobrą czy złą ocenę, homologację przeszło. Inna sprawa, rozmawiamy o przeciążeniach a jako materiał badawczy mamy test Pimotu, w którym udział bierze manekin serii P. Nadmienię, że w ADAC biorą udział manekiny serii Q, z resztą od pewnego czasu w homologacji też już. Tu nie bardzo jest co porównywać, bo dane z sensorów manekina P są nieporównywalnie biedniejsze, niż z manekina Q. Pokazujecie jeden z testu w Pimocie, bo manekin serii P ma jeden sensor w tym przypadku. Ja wiem, jak wyglądają odczyty z manekinów serii Q, to są całkiem długie ciągi tabelek i wykresów. Jak, z czym i do czego ma rodzic porównywać?
Panie Macieju, nadal czekam aż ustosunkujecie się do mojego poprzedniego posta. Tego, w którym nabrałem wątpliwości, czy w ogóle powinniście dostać homologację europejską. Oraz tego, czy waszego urządzenia można używać zgodnie z reklamą w każdym aucie, kiedy na certyfikacie homologacji stoi że tylko w w połączeniu z pasem bezpieczeństwa niewyposażonym w zwijacz. Prosze mnie wyprowadzić z błędu. Jeśli umknęło, to tutaj link: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1886927631414346&id=366601806780277 - to proste pytania dla osoby, która 20 lat robiła foteliki
Czekam, bardzo czekam, na jakąś merytoryczną dyskusję.
Pozdrawiam,
Jakub
vel Kapitan
Źródło: osiemgwiazdek.blog.spot
Polecane
Zapisz się do newslettera:
ZGADZAM SIĘ na przetwarzanie, w tym profilowanie, moich danych (także danych osobowych) zapisanych w plikach cookies i im podobnych technologiach stosowanych na stronie PolskieEssex.co.uk oraz naszych Partnerów w celach marketingowych, obejmujących analitykę w calach marketingowych oraz wyświetlanie spersonalizowanych ofert, reklam i innych usług na stronie londynek.net oraz w Internecie.
UWAGA! Nowe niższe ceny za Ogłoszenia Komercyjne i Reklamę!!! TYLKO TERAZ!!! Dodaj darmowe ogłoszenie: Praca - Nieruchomości - Motoryzacja - Sprzedaż - Kupno - Towarzyskie... Wszystkie ogłoszenia prywatne są zawsze bezpłatne :)