Dzisiaj jest: 8.12.2019, imieniny: Delfiny, Marii, Wirginiusza

Pytanie: „ Czy warto?”

Dodano: rok temu Czytane: 354

Artykuł zapożyczony ze stronki www. szczesliva.pl: „Smutna historia o tym, co dziecko dostało od swojej mamy w przedszkolnej szatni.”

Pytanie: „ Czy warto?”
Na początku myślałam, że ten mail od Kasi to zwyczajna podpucha, bo dostaję czasami wiadomości, które bywają prowokacją i odsiewam je skutecznie.
Dopiero gdy zaczęłam czytać dalszą część wiadomości, to zrozumiałam, że sytuacja wcale prowokacją nie była a Kasia ma na ten temat wyrobione zdanie. Uff – na szczęście podobne do mojego, mam wrażenie jedynego rozsądnego w tym wypadku. Ale może się mylę?! Powiedzcie, że myślimy podobnie!
Mail od Kasi został tylko kosmetycznie skrócony i edytowany za jej zgodą.
Kasia napisała:
„[…]
Kiedyś powiem Ci, że myślałam, że takie sytuacje to żart przekazywany z ust do ust po to tylko, żeby rozdmuchać temat bo wszyscy tym jako rodzice żyjemy szczególnie jesienią i zimą. Teraz mam tę pewność, że to się dzieje naprawdę i jest jakimś koszmarem, którego skutki odczuwa choćby dla przykładu mój Szymek, który jest wcześniakiem. Kochane dziecko, mądre, zabawne, wszędzie go pełno, ale z obniżoną odpornością niestety. […]
Muszę Ci Szczęsliwa opowiedzieć o tej sytuacji i nie wiem, chyba będę Cię błagać, żebyś to nagłośniła, bo mnie już ręce opadają a sama nic nie zmienię. To wszystko jest w rękach rodziców, sama jedna świata nie zmienię choćbym chciała. […]
Szymek w czwartek wrócił do przedszkola po prawie trzytygodniowej chorobie i łudziłam się, że chociaż na tydzień chorować przestanie, bo ostatnio co wraca do przedszkola to jest tam dwa-trzy dni i znowu wegetujemy w domu z wirusem i gorączką pod 39 stopni. […]
Już mieliśmy się żegnać w szatni, Szymek tylko zakładał  swoje paputki na nogi a mój wzrok przykuł widok mamy, która przy drugim rzędzie szafek zaczęła się dziwnie zachowywać za drzwiczkami, jakby chciała coś schować i szeptała coś do swojej córki. Usłyszałam jedno zdanie wyraźnie. „Zachowuj się grzecznie, to kupimy Barbie z pieskami, jak przyjdę po Ciebie. Ale musisz połknąć syropek.”
Dziewczynka zaczęła marudzić, że syropku nie chce a mama nie dawała za wygraną. Dziewczynka w ryk i widzę, że mama na siłę pcha jej do buzi tę miarkę. Nie wypada ingerować, ale nie sposób nie zauważyć, że dziecko zanosi się płaczem. Mama w końcu na siłę wepchnęła jej miarkę. Połowa syropku na podłodze, dziecko zaczęło tym pluć i co ja widzę! Ja się Magda zagotowałam w sobie! Na opakowaniu jak byk napisane, że to Ibuprom! Jej dziecko całe czerwone, rozgorączkowane, buzia zaglucona cała na zielono od tego płaczu a matka jak zobaczyła, że jej się przyglądamy to się zaczęła tłumaczyć, że ona takie histerie ma w domu codziennie i że zaraz jej minie. O chorobie ani słowa a dziecko słaniało się przy szafkach! Wyszłam na pięcie, nie na moje nerwy przepychanki słowne i moje pierwsze kroki skierowałam do pani z naszej grupy, której zgłosiłam fakt, że matka przyprowadziła chore dziecko i ja na to zgody nie wyrażam, aby chore dzieci były razem z moim w placówce. Zrobiło się zamieszanie, ale ja nie miałam najmniejszego zamiaru płazem tego puszczać. Przyszła pani nauczycielka z termometrem, wysłuchała durnowatych tłumaczeń matki i zgadnij co termometr wskazał. 39,5! Rozumiesz to. Matka miała czelność przyprowadzić dziecko z tak wysoką gorączką i zaczęła się tłumaczyć nam wszystkim, że ta temperatura to od płaczu. Dziecko zostało razem z matką zostało zawrócone do domu. […]
Magda, mam ochotę teraz przeklnąć sobie, jeśli pozwolisz! Jak moje dziecko ma być kurwa zdrowe jak te oszołomy przyprowadzają do przedszkoli chore dzieci i próbują maskować ich chorobę syropami przeciwgorączkowymi? Ja myślałam, że to wyssane z palca historie, że dzieciom podaje się przeciwgorączkowe, aby jakoś dotrwały w tym przedszkolu z gorączką.
Tylko, że to nie są bujdy na resorach tylko to są fakty! […]

Komentarz mój chyba jest przy tym poście zupełnie zbędny. Dzieci chorować powinny w domu. Przedszkole to nie szpital ani przechowalnia. Nie miałabym sumienia puszczać dziecka z gorączką do placówki! :( Przecież dziecko chorując cierpi i potrzebuje wtedy spokoju, często snu i opieki rodzica! :(
Źródło: www. szczesliva.pl
Polecane
Zapisz się do newslettera:
ZGADZAM SIĘ na przetwarzanie, w tym profilowanie, moich danych (także danych osobowych) zapisanych w plikach cookies i im podobnych technologiach stosowanych na stronie PolskieEssex.co.uk oraz naszych Partnerów w celach marketingowych, obejmujących analitykę w calach marketingowych oraz wyświetlanie spersonalizowanych ofert, reklam i innych usług na stronie londynek.net oraz w Internecie.
UWAGA! Nowe niższe ceny za Ogłoszenia Komercyjne i Reklamę!!! TYLKO TERAZ!!! Dodaj darmowe ogłoszenie: Praca - Nieruchomości - Motoryzacja - Sprzedaż - Kupno - Towarzyskie... Wszystkie ogłoszenia prywatne są zawsze bezpłatne :)